niedziela, 26 lutego 2012

Zupa z czerwonej soczewicy. Rozgrzewająca i aromatyczna

Samo zdrowie. Szorobat adas. Zupa z soczewicy. Bardzo popularna zupa na Bliskim Wschodzie to prostota i smak. Soczewica to bardzo bogate źródło nierozpuszczalnego błonnika, magnezu, wywar warzywny gwarantuje antyoksydanty.
Zupa z soczewicy, w chłodne dni doskonale ogrzewa ciało i duszę. W gorące, spożywana na chłodno z dodatkiem dużej ilości soku z cytryny cudownie chłodzi.
Podana z pieczywem, pitą czy grzankami, lub przygotowana z dodatkiem burgolu, będzie świetnym i sycącym daniem głównym.



Jak zawsze - nie ma jednego, jedynego przepisu na szorobat adas. W niektórych przepisach znajdziecie dodatek warzyw np. marchewki, w innych jednym ze składników podstawowych będzie burgul. Jadłam szorobat adas z dodatkiem szpinaku. 

Dzielę się moim ulubionym - nieskomplikowany przepis, aromatyczny i wyrafinowany w smaku efekt :)
Składniki:

2 łyżki oliwy lub oleju
1 cebula pokrojona w półpiórka lub półplasterki
2 ząbki czosnku
1 pomidor, pokrojony, bez pestek
sok z połowy cytryny (lub więcej)
1/2 łyżeczki harrisy
1 łyżeczka kuminu
1 łyżeczka mięty suszonej lub garść swieżej 
1 - 1 i 1/2 litra rosołu lub wywaru warzywnego
sól, pieprz do smaku
zielona pietruszka do przybrania i smaku przed podaniem

Przygotowanie

Rozgrzać olej i masło w rondlu, dodać cebulę, zeszklić delikatnie. Dodać czosnek pokrojony na cieniutkie plasterki lub rozdrobniony i mieszając smażyć aż zacznie wydawać rozkoszny zapach. Należy uważać, by nie przypalić czosnku, bo stanie się gorzki. 
Dodać przepłukaną soczewicę, pokrojony pomidor, harrisę (można zastąpić ulubioną papryką ostrą lub pominąć, jeśli woli się zupełnie łagodne danie), pozostałe przyprawy (poza miętą) i wywar. Zagotować, przykryć i gotować na wolnym ogniu ok 40 min. mieszając od czasu do czasu. Jeśli zupa jest zbyt gęsta (soczewica się rozgotuje) dodać wody lub rosołu. Na koniec gotowania przyprawić sokiem z cytryny, solą i pieprzem do smaku, dodać miętę.


Przybrać pietruchą i podawać np. z domowym chlebem na zakwasie :) 


Smacznego:)
Saha ła hana!



Przepis dodany do akcji II Festiwal Kuchni Arabskiej

Basbusa, basboosa, basbousa

Basbusa (بسبوسة) to jeden z najpopularniejszych deserów Bliskiego Wschodu. Słodkie ciasto o charakterystycznej strukurze pochodzącej z semoliny. Polane syropem z nutą esencji różanej lub pomarańczowej jest kwintesencją arabskich słodyczy. Jak większość ciast najchętniej jedzone w czasie Ramadanu, ma również swoich wielbicieli w codziennym menu.


Znajdziecie dziesiątki przepisów na basbusę - z jogurtem, ze śmietanką, na mleku w proszku, z kremem lub bez. Mój przepis ulubiony ma dodatek wiórków kokosowych nadających basbusie nieco kokosankowy charakter.

Relatywnie niewiele składników, bardzo proste wykonanie. W sam raz na niedzielny podwieczorek :)

Składniki (na blaszkę ok. 30x25 cm):

Ciasto:
370 g semoliny
200 g cukru
1łyżeczka proszku do pieczenia
50 g masła (najlepiej klarowanego) rozpuszczonego
60 g wiórków kokosowych (można dodać więcej jeśli się lubi kokosanki)
300 g dobrego jogurtu naturalnego (ja używam oryginalny turecki lub bałkański Maluty)
1 łyżka tahini do wysmarowania blaszki
garść obranych ze skórki migdałów


Syrop:
1 szklanka cukru
1/2 szklanki wody
sok z połowy cytryny
łyżeczka wody z kwiatów pomarańczy lub różanej

Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzać do temperatury 175 st. C. Blaszkę wysmarować łyżką tahini.
Składniki ciasta wymieszać do uzyskania jednolitej masy. Nie może być zbyt płynna - jeśli macie rzadki jogurt należy dodać go nieco mniej. Wyłożyć ciasto do blaszki, wygładzić powierzchnię. Szpatułką od miksera (w Syrii w cukierniach używa się normalnych szpachelek do szpachlowania ;), pokroić ciasto w rąby. Krojąc nożem ciasto się będzie ciągnęło, użycie szpatułki i cięcie od góry pozwoli na pokrojenie ładnych kształtów. W środek każdego rombu lekko wcisnąć migdał. Włożyć do nagrzanego piekarnika na środkową półkę na ok. 45 min. do uzyskania  ładnie zrumienionego wierzchu ciasta.



Gdy ciasto w piekarniku robimy syrop: do rondelka wlewamy wodę, wsypujemy cukier, dodajemu sok z cutryny. Syrop należy zagotować od czasu do czasu mieszająć a następnie pozostawić na maleńkim gazie na ok 10-15 min. Dodać wodę z kwiatów pomarańczy lub różaną. Przestudzić syrop. Zgęstnieje i stanie się lepki.
Z podanej ilości składników wyjdzie średnia ilość syropu. Nie za dużo, nie za mało. Ja osobiście przygotowuję syrop z podwójnej proporcji. Do syropu zamiast soku z cutryny można dodać sok z pomarańczy. Ilość syropu zależy od preferencji. Basbusa jest ciastem z definicji słodkim. Zmniejszenie, zwiększenie ilości cukru czy samego syropu pozwala wpływać na słodycz gotowego ciasta.

Upieczone ciasto wyjąć z piekarnika i gorące polać syropem. Włożyć do piekarnika jeszcze na 5 minut. Wystudzić w blaszce.


Podawać samo lub z kleksem bitej śmietany. Można dodatkowo polać syropem.
Do picia woda, kawa lub herbata dopełnią szczęścia na podniebieniu :)

Smacznego:)
Saha ła hana!



Przepis dodany do akcji II Festiwal Kuchni Arabskiej

czwartek, 23 lutego 2012

Thoum. Krem czosnkowy najlepszy

W Damaszku smak pieczonego kurczaka nierozerwalnie łączył się z obowiązkowym dodatkiem podawanym niemalże w każdej jadłodajni. Tym dodatkiem jest sos, krem czosnkowy, od którego jestem uzależniona. Ma kremową, nieco sztywną konsystencję, świetnie pasuje do pieczonego kurczaka, do shawarmy. Rozsmarowany na picie lub chlebie jest wspaniałą bazą do charakternej kanapki.


Długo by rozprawiać o cudownych właściwościach czosnku. Ma zwolenników, ma wrogów. Przeczytane ostatnio: jedząc czosnek chronisz zdrowie i tracisz przyjaciół ;)

Thoum to czosnek po arabsku. Tak właśnie nazywa się ten krem mój ulubiony.
Długo wierciłam przysłowiową dziurę w brzuchu Hassanowi, by wypytał o sposób przygotowania kremu czoskowego jednego ze znajomych kucharzy.

Procedura nie jest trudna, wymaga jedynie nieco cierpliwości i uwagi. I kilku podstawowych składników. Jak raz zrobisz ten kremowy sos i spróbujesz, a jesteś przyjacielem czosnku, będziesz do niego często wracać.

Składniki

  • 5 ząbków czosnku
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 200 ml oliwy
  • białko jednego jajka
  • sok z połowy cytryny
  • 2-3 łyżki wody gazowanej

Przygotowanie

W pierwszej kolejności trzeba zmiażdżyć czosnek. Najlepiej w moździerzu z odrobiną soli. Ewentualnie praską. Masę czoskową należy przełożyć do miseczki lub wyższego pojemnika, dodać sól (można użyć blendera). Dodać białko jajka. Ubić do uzyskania białej czoskowej piany (nie będzie sztywna). Małymi porcjami dodawać oliwę. Miksować na średnich obrotach uważając, by zbyt szybkie dodawanie oliwy nie zważyło emulgującej masy. Pod koniec dolewania oliwy dodać ją na zmianę z sokiem z cutryny. Na sam koniec dodać wodę gazowaną, która sprawi, że sos nabierze bardzo kremowej konsystencji.




Nic dodać, nic ująć. Zajadać. Nie chuchać ;)

Saha wa hana!
Smacznego :)


Przepis dodany do akcji II Festiwal Kuchni Arabskiej


środa, 22 lutego 2012

Sałatka z serem shanklish


Dostałam piękny bukiet. Pietruszki zielonej bukiet ogromny. Pomyśleć, że kiedyś nie znosiłam pietruchy. Miłość do tego zielonego przyszła wraz miłością do kuchni arabskiej. Bo czy ktoś widział stół zastawiony różnymi pysznościami kuchni arabskiej, wśród których nie ma tabbouleh?
Był bukiet, piękna czerwona papryka i... kulka sera shanklish w lodówce. Shanklish (arab. شنكليش lub شنغليش), znany również jako shinklish, shankleesh, sorke lub sürke, to rodzaj ser z mleka krowiego lub owczego znany w kuchni bliskowschodniej (głównie w Syrii i Libanie). Ser ten jest zazwyczaj w kształcie kulek, które często są obsypane zaatarem (mieszanką tymianku i innych przypraw) lub papryką z Aleppo. Następnie serowe kulki suszy się na słońcu. 
Shanklish może żnić się znacznie w swojej strukturze i smaku. Świeże sery mają delikatną konsystencję i łagodny smak, te suszone przez dłuższy czas stają się stopniowo coraz trwardsze i ich smak i zapach może być bardzo intensywny.
Shanklish* jest zwykle spożywany z drobno posiekanymi pomidorami, cebulą, oliwą z oliwek. 
A ja dziś postanowiłam skomponować sałatkę z shanklish i z tego co na stole pięknie zakwitło.



 Więłam:
  • 1 kulkę sera shanklish
  • 1 pęczek pietruszki
  • 1 łyżka drobno posiekanej cebuli
  • 2 łyżki drobno posiekanej czerwonej papryki
  • 1 pomidor pokrojony drobno (część bez pestek)
  • 3 łyżki oliwy

Pietruszkę posiekałam, cebulkę drobniutko, paprykę również. Z pomidora wydłubałam wilgotny miąż z pestkami a resztę pokroiłam. Dodałam rozkruszony ser i oliwę. Ze względu na aromatyczność sera nie trzeba dodawać żadnych przypraw - przyprawowa otoczka sera nada sałatce piękny aromat i smak.

Do zjedzenia z pitą, na grzance, do kubka herbaty. 
Smacznego:)
Saha wa hana!

* Uwielbiam w tym serze to, że jak otworzę opakowanie zawierające dwie kulki i zużyję jedną, druga może leżeć w lodówce bardzo długo. Nie psuje się i czeka, aż znów najdzie mnie ochota na aromatyczną przekąskę z serem shanklish. 

Przepis dodany do akcji II Festiwal Kuchni Arabskiej

Jajecznica po arabsku na kiełbaskach sojok

Kiełbaski sojok (tur. sucuk) są bardzo popularną wędliną w krajach arabskich i w turcji. Zrobione z mięsa wołowego mają charakterystyczny, raczej pikantny smak. Ich struktura, ze względu na sposób mielenia mięsa, jest bardzo zwarta a przy krojeniu nieco się... ciągnie.
Jest bardzo wiele sposobów na przyrządzenie kiełbasek - jada się je głównie poddane jakiejś obróbce - pieczenie, smażenie, zapiekanie w cieście.



Proponujemy arabską jajecznicę na kiełbaskach sojok.
Ilości składników do tego dania należy sobie określić w zależności od tego ile osób zasiądzie do patelni, jakie mają apetyty i od zawartości lodówki.

Składniki

Składniki podstawowe na osobę to kiełbaska sojok (kilka plasterków) i jajka (powiedzmy po 2 na osobę). Na naszej patelni wylądowały również pomidorki koktajlowe (mogą być plastry pomidora). Ponieważ kiełbaska jest aromatyczna i bogata w aromat, należy ostrożnie dozować inne przyprawy. My posoliliśmy nieco jajka. Dodatkowo szczypiorek, pierturszka zielona. Łyżka oliwy lub oleju do smażenia.

Przygotowanie

Pokroić kiełbaskę w 2-3 mm plasterki, położyć na patelnię na rozgrzany tłuszcz i na średnim ogniu przysmażyć z jednej strony. W tym czasie rozpić jajka do miseczki i rozbełtać widelcem.
Przełożyć kiełbaskę na drugą stronę, pomiędzy plasterki położyć plastry pomidora lub połówki pomidorków koktajlowych. Delikatnie wlać jajka z miseczki starając się nie zalać kiełbasek ani pomidorów. Przykryć patelnię i pozostawić na średnim ogniu by masa jajeczna ścięła się od spodu. Można również wstawić patelnię do piekarnika pod grill.
Podawać gorące posypane szczypiorkiem i pietruchą zieloną z dowolnym pieczywem i warzywami. Świetnie smakuje z chrupiącą papryką.



Smacznego:)
Saha wa hana!


Ps. Jesteśmy fanami pewnej przyprawy. Nieprzypadkowo nazywa się "przyprawa do kiełbasek sojok". Z braku kiełbasek w domu, dodatek tej przyprawy do mięsa, np. mielonego wołowego, świetnie świetnie "zrobi" domowy zamiennik oryginalnej wędliny.




Przepis dodany do akcji II Festiwal Kuchni Arabskiej

poniedziałek, 20 lutego 2012

Fatayer nadziewane zielonym

Fatayer (فطاير) to trójkąty z delikatnego ciasta drożdżowego, podobne do sambousek, nadziewane szpinakiem. Istnieją również wersje fatayer nadziewane serem lub mięsem. Fatayer jest daniem dobrze znanym na Bliskim Wschodzie, głównie w Libanie, Syrii. Ponieważ fatayer jest bardzo wygodny do jedzenia, często bywa podawany jako mezze, jako przekąska na przyjęciach.



Oryginalnie faszerowane szpinakiem, dziś przygotowałam fatayer z nieco innym warzywnym zielonym nadzieniem. Zrobiłam fatayer z sylek. Sylek (السلق), burak liściowy* świetnie nadaje się jako zamiennik szpinaku jeśli się takowego aktualnie nie posiada, a sylek owszem.
Gdy mam szpinak, nadzienie do fatajer przygotowuję właściwie dokładnie w ten sam sposób, używając takich samych przypraw, więc przepis na nadzienie jest dość uniwersalny.



Gotowe fatayer to dobrze doprawione, kwaskowate nadzienie, owinięte w cienkie, delikatne ciasto drożdżowe. Doskonale smakuje na ciepło albo podawane w temperaturze pokojowej.




Ciasto wg poniższego przepisu jest doskonale elastyczne, bardzo dobrze się wyrabia a już wyrobione można z dużą łatwością rozwałkować w cienkie placuszki. W czasie pieczenia ciasto nie rozmaka od nadzienia, pięknie się rumieni. Jest miękkie, delikatne w smaku.


Fatayer (ok 30 szt.)


Ciasto
50 dag mąki
25 g drożdży
1/4 szklanki ciepłego mleka
3/4 szklanki ciepłej wody
1/4 szklanki oleju lub oliwy z oliwek
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka soli


Nadzienie
ok. 1 kg szpinaku lub buraka liściowego (boćwina, mangold)
1 duża cebula pokrojona na półplasterki
2-3 ząbki czosnku posiekane
1 łyżka melasy z granatów
łyżka orzechów pinii
sól, pieprz do smaku
oliwa lub masło klarowane do smażenia


Przygotowanie
Drożdże rozkruszyć do ciepłego mleka, dodać cukier i łyżeczkę mąki. Wymieszać, pozostawić, by zaczyn ruszył. Mąkę przesiać do miski, dodać sól, wyrośnięte drożdże, olej i dodawać wodę w niewielkich ilościach. Wyrabiać ciasto końcówką do ciasta chlebowego lub ręcznie aż zacznie odstawać od ścianek miski. W zależności od użytej mąki ciasto wchłonie ok. 3/4 szklanki wody. Ciasto powinno być dobrze wyrobione, spójne ale miękkie, aksamitne. Kulę ciasta przełożyć do miski wysmarowanej łyżką oliwy, przykryć ściereczką, pozostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godz. (ciasto podwoi objętość).


Szpinak (sylek) umyć, odsączyć na sicie i pokroić. Krojąc sylek kroję zarówno zielone jak i białe części rośliny. Na łyżce oliwy zeszklić cebulę, dodać czosnek i orzechy pinii. Smażyć cały czas mieszając jeszcze 3-4 minuty. Odłożyć z patelni do miseczki. Na tę samą patelnię dolać łyżkę, dwie, oliwy, włożyć sylek (szpinak). Mieszając lekko przysmażyć, zmiękczyć zielone, dodać odłożoną cebulę z czosnkiem i pinią. Doprawić solą, (ok. 1/2 łyżeczki), pieprzem, łyżką melasy z granatów. Nadzienie powinno być wyraźnie kwaskowe w smaku. Można dodać sumak lub sok z cytryny. Odstawić nadzienie, by przestygło.




Wyrośnięte ciasto podzielić na równe części wielkości orzecha włoskiego. (Z tej proporcji na ciasto mi wychodzą 32 kulki, czyli 32 fatayer).


Każdą porcję ciasta rozpłaszczyć w dłoniach i rozwałkować dość cienko na placuszek o średnicy ok. 12 cm. Ciasto jest elastyczne i bardzo dobrze się wałkuje. 
Na środku placka położyć łyżkę nadzienia. Wodą zwilżyć brzeg placuszka. Założyć ok.1/3 placka na nadzienie, następnie kolejne 1/3 i kolejne zamykające placek w trójkąt. Trójkąty ułożyć na blaszkach na papierze do pieczenia. Każdy fatayer nakłuć widelcem i zwilżyć (ja spryskuję) delikatnie wodą. Piec w temperaturze 200 st. C. do zrumienienia (ok. 15 min.).









Podawać z labneh (jogurtem naturalnym), sałatką, oliwkami.


Alternatywne nadzienia do fatayer - mloukhieh, ser biały z piertruszką, mięso mielone doprawione na sposób ulubiony.
Przepyszna przekąska.


!صحة و هنئ
Smacznego! :)






Przepis dodany do akcji II Festiwal Kuchni Arabskiej


*http://pl.wikipedia.org/wiki/Burak_liściowy

Kofta aromatyczna na chlebkach pita


Kofta. Bardzo aromatyczne kotleciki z imbirem, czosnkiem, kolendrą, miętą, kurkumą. Od dawna za mną chodziły, od dawna :)
Dodatek aromatycznych przypraw sprawia, że ten skromnie wyglądający kotlecik na podniebieniu jest arystokratycznym kuzynem naszego mielonego.

Sekretem jest dobre mięso i porządne wyrobienie masy by była odpowiednio kleista. A różnorodność zastosowanych przypraw sprawia, że... co kuchnia i kucharz to kofta ;) 

Kotleciki można smażyć na patelni. Można upiec na grillu lub w piekarniku na blaszce posmarowanej odrobiną oliwy.


Na kolację dla 4 osób:
  • 250 g mielonej wołowiny
  • 1 ząbek czosnku posiekany drobno
  • 1/2 łyżki świeżo startego imbiru lub 1/2 łyżeczki mielonego
  • 1 mała cebulka drobno posiekana
  • 1/2 czerwonej papryki drobno posiekanej
  • 1 mały pęczek pietruszki zielonej posiekany
  • 1/2 łyżeczki harrisy lub innej ulubionej ostrej przyprawy (niekoniecznie, ale dodatek zalecany dla zaostrzenia smaku)  
  • 1 jajko ubite lekko
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/2 łyżeczki kolendry
  • 1/2 łyżeczki mięty lub kilka listków świeżej
  • 1 średni ziemniak starty
  • 1/2 łyżeczki soli, pieprz do smaku

Przygotowanie

Mięso, przyprawy, cebulę, czosnek, imbir, jajko, starty ziemniak wymieszać w misce, wyrobić na jednolitą masę. Posolić do smaku. Wilgotnymi dłońmi formować kulki wielkości piłeczki pingpongowej. Smażyć na oleju lub maśle klarowanym po kilka minut po obu stronach do zrumienienia. Odsączyć na papierowym ręczniku. Podawać gorące na chlebkach pita. Albo z sałatką.





To była bardzo smaczna kolacja :)

Smacznego!


Przepis dodany do akcji II Festiwal Kuchni Arabskiej


czwartek, 16 lutego 2012

Pita. Nasz chleb powszedni

Zazwyczaj, na codzień jemy pitę taką ze sklepu. Kupujemy zapas i zamrażamy. Gdy nadchodzi potrzeba wyjmujemy wieczorem całe opakowanie i na rano jest gotowa. Jeśli zapomnimy wyjać, lub jeśli jest nagła potrzeba pity a w szufladzie z pieczywem pusto, to wystarczy taki zamrożony krążek pity nad gazem ogrzać. Trzymając w obu dłoniach, zanurzając niemalże placek pity w płomieniu, trzeba go obracać by się nagrzewał równomiernie ale nie spalił. Potem taki nagrzany placek trzeba włożyć do woreczka, by pod wpływem pary zmiękł pięknie. W ten sposób można odświeżyć każdą pitę, która już nieco straciła na elastyczności i świeżości a jeszcze jest w terminie przydatności do spożycia.

Czasem jednak przychodzi apetyt na pitę domową. Taką prosto z piekarnika, podawaną np. do kolacji ze znajomymi. Zawsze robi wrażenie i znika z koszyka do ostatniego okruszka.


Domowa pita świetnie zastępuje tradycyjne pieczywo, ale też i sztućce ;) Hummus, labneh z miętą, baba gannoush nabierane z miseczki kawałkiem pity.... Mmmniam.    

Przepisów na domową pitę jest mnóstwo. Niby takie proste składniki - mąka, woda, drożdże, sól... A przyznam, że nie wszystkie przepisy, które próbowałam dawały zadowalający efekt. Przepis, z którego korzystam aktualnie i dość często podoba mi się najbardziej. 

Proporcja jest taka w sam raz na pitę jako dodatek do posiłku dla 4-5 osób 
  • 50 dag mąki (może być chlebowa lub inna do wypieków. Świetna jest pita z mąki wielozbożowej)
  • 15 g drożdży
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • ok. 300 ml ciepłej (nie gorącej) wody
Przygotowanie

Niezależnie czy ciasto na pitę wyrabiamy w mikserze końcówką do ciasta chlebowego (ja tak robię, wygodnie i szybko), czy ręcznie, procedura jest taka sama.
Drożdże należy rozkruszyć do kubeczka, dodać ok 100 ml ciepłej wody, łyżeczkę cukru, łyżeczkę mąki. Wymieszać, pozostawić na ok. 10 min. by drożdże ruszyły i powstał zaczyn.
Do ogrzanej miski przesiać mąkę i sól, dodać podrośnięte drożdże i powoli wlewając wodę wyrobić gładkie, elastyczne ciasto. Wyrabiać ok. 10 min.

Przykryć miskę ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godz. w ciepłym miejscu (powinno podwoić objętość). Z wyrośniętego ciasta odkroić kawałek ciasta, uformować kulkę, spłaszczyć nieco i wałkiem zrobić placuszek ok 0,5 cm grubości. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Gdy już całe ciasto zamienimy w placuszki, blachę odstawiamy na ok 0,5 godz. w ciepłe miejsce.


Rozgrzać piekarnik do temperatury 220 st. C, włożyć blachę z pitą, która można spryskać wodą. Piec 8-10 minut do bardzo lekkiego zarumienienia.  
Wystudzić na kratce, zawinąć w ściereczkę, włożyć do woreczka lub szczelnego pojemnika 
by nie pity wysychały. Podawać ku uciesze zgromadzonych przy stole.


Smacznego!

PS. Jak mi się nie bardzo chce bawić z wałkiem, odrywam kawałki ciasta, lekko rozpłaszczam dłonią i takie nieregularne placki układam na blaszce. Też pysznie ;)

Przepis dodany do akcji II Festiwal Kuchni Arabskiej


środa, 15 lutego 2012

Smażona ryba zapiekana z tahini

Tahini czyli pasta z ziarenem sezamu jest bardzo popularnym dodatkiem w kuchni bliskowschodniej. Zwykle dodawana do dań dla sezamowego, chałwowego smaku. Lub jako baza np. sosu tahini. Nieczęsto w kuchni bliskowschodniej tahini jest poddawana obróbce cieplnej. Przygotowując rybę z tahini gotujemy sos z tahini. Danie serwowane w Aleppo, w Latakii. Oryginalny smak. Na ciepło i zimno. Warto spróbować.


Na 2-3 osoby

  • ok. 0,5 kg filetów białej ryby
  • 1/2 szklanki oleju
  • 4-6 łyżek stołowych pasty tahini
  • sok z połowy cytryny
  • średnia cebula posiekana
  • szklanka wody
  • sól, czarny pieprz
  • szczypta cynamonu
  • kilka cząstek cytryny do dekoracji i skropienia dania

Rybę umyć, dobrze odsączyć na ręczniku, podzielić na cząstki. Posolić, pozostawić na ok. 1/2 godz. Rozgrzać olej na patelni lub w rondlu. Włożyć rybę do tłuszczu, smażyć po obu stronach do zarumienienia. Odsączyć na papierowym ręczniku, przełożyć do naczynia do zapiekania. Pozostawić 5-6 łyżek oleju ze smażenia ryby i na tym tłuszczu zrumienić cebulę. W miseczce wymieszać tahini, sok z cytryny i wodę. Posolić. Powstały sos wlać do cebuli, doprowadzić do wrzenia, gotować 1-2 minuty. Gorącym sosem polać rybę w naczyniu do zapiekania. Posypać cynamonem i świeżo mielonym pieprzem. Przybrać plasterkiem cytryny. Zapiekać w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C przez 15-20 min.



Podawać gorące. Ale ryba z tahini dobrze smakuje też jako zimna przekąska.

Smacznego :)


Przepis dodany do akcji II Festiwal Kuchni Arabskiej

Tabbouleh - zielona pietruszka rządzi

Najprawdopodobniej najbardziej popularna bliskowschodnia sałatka. Podawana jako mezze, dodatek do dań głównych, samodzielne danie. Świetna propozycja dla wegetarian. Sałatka naczęściej serwowana w swej czystej postaci - z pietruszką, pomidorem, cebulką. Ale spotkacie również tabbouleh z dodatkowymi składnikami - z soczewicą, z kurczakiem, z tuńczykiem, z cieciorką, z owocem granatu.

Proste wykonanie, pyszne danie, kwintesencja arabskiej kuchni.



Tabbouleh dla 3-4 osób

20 dag natki pietruszki (naprawdę duży pęczek lub kilka mniejszych)
1 szklanka kaszy burgol jasnej drobnej
1/2 pęczka szczypiorku
2 średnie pomidory lub kilka pomidorków koktailowych
opcjonalnie: kawałek ogórka świeżego, czerwona i zielona papryka
sok z 1 małej cytryny
1/4 szklanki oliwy
1 łyżeczka suszonej mięty 
sól, czarny pieprz



Kaszę burgol zalać letnią wodą, pozostawić na ok. 1/2 godziny do wchłonięcia płynu przez burgolowe ziarno. Odsączyć nadmiar wody na sicie. (Kaszę można również ugotować na sypko - porcja kaszy + dwie porcje wody + sól + ok. 15 min. na małym ogniu).

Pietruszkę (liście i delikatne łodyżki) drobno posiekać. Przełożyć do miseczki, lekko posolić, delikatnie wygnieść i pozostawić na chwilę dla zmiękczenia ostrych pietruszkowych liści.
Dodać pokrojone w kostkę pomidory, ogórek, szczypiorek. Przyprawić czarnym pieprzem, miętą, dosolić jeśli potrzeba. W miseczce wymieszać sok z cytryny, oliwę. Dodać sos do sałatki, wymieszać.


Danie na kolację z przyjaciółmi gotowe.

Smacznego :)



ps. O tabbouleh można również śpiewać i tańczyć. Polecam zajrzeć do linka :))
http://www.youtube.com/watch?v=1FaNzrtu0KM&feature=youtu.be


Przepis dodany do akcji II Festiwal Kuchni Arabskiej





Kibbe. كبة مقلية Mięsno-burgolowe kulki nadziewane mięsem i pinią


Hassan pamięta to tak: pomocnik przynosił z suqu porządny kawał mięsa wołowego. I drugi baraniego. I kawałek tłuszczu z baraniego ogona. (Arabskie barany mają bardzo chude mięso, bo cały tłuszcz zgromadzony jest w ogonie.) Mięso wołowe było długo tłuczone w dużym moździerzu. Nie mielone, ale właśnie tłuczone, dzięki czemu włókna mięsa nie były porozrywane, co z kolei sprawiało, że masa mięsna była bardzo kleista. A żeby zrobić kibbe potrzebne jest dość kleiste mięso. Ciocia Amine szykowała burgol, dodawała go do mięsa, przyprawiała i dość długo wyrabiała takie mięsno-burgolowe ciasto. Robiła też nadzienie z baraniny z orzeszkami piniowymi i innymi sekretnymi składnikami. Bo ciocia Amine była prawdziwą mistrzynią kuchni, jej posiłki podawane przy długim stole zawsze znikały co do okruszka. 

Ale - kibbe. Z dość dużego kawałka ciasta ciocia robiła w dłoniach kulkę, wydłużała ją nieco, a następnie, palcem zamoczonym w wodzie robiła otwór - miejsce na nadzienie. (Nie jest to najprostrza czynność pod słońcem, ale wprawieni w lepieniu np. pierogów świetnie sobie poradzą:)

Otwór musiał być duży. Po chwili pracy Ciocia Amine miała w ręku podłużny kształt, o cienkich ściankach z mięsno-burgulowego ciasta, pusty w środku. Do tego pustego wnętrza ciocia nakładała porcję nadzienia i zamykała całość w kształt kropli wody. Hassan jako dziecko uwielbiał brać do ręki takie usmażone już kibbe i potrząsając grzechotać zawartością ;) Ciocia podawała kibbe ułożone gwiaździście na talerzach z porządną porcją labanu (jogurtu) pośrodku. Dzieci odgryzały kawałek kibbe, łyżką wkładały nieco labanu do środka i zajadały trzęsąc uszami :) 



Ja przygotowałam porcję 10 kibbe na kolację. Dla większej ilości należy odpowiednio zwiększyć ilości produktów.

Ciasto
  • 25 dag mięsa wołowego drobno zmielonego
  • 20 dag kaszy burgol drobnej jasnej
  • 1mała cebula drobno posiekana
  • 1/2 małej łyżeczki soli, pieprz
  • 1 łyżeczka przyprawy do kibbe*
  • 1/2 łyżeczki kuminu
  • olej do głębokiego smażenia

Nadzienie mięsne
  • 10 dag mielonego mięsa wołowego (lub baraniego)
  • 1 cebula drobno posiekana
  • 2 łyżki orzechów pinii
  • 1łyżeczka przyprawy do kibbe*
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • sól, pieprz
  • łyżka masła klarowanego lub oleju do smażenia


Przygotowanie

Kaszę burgol zalać w miseczce letnią wodą do napęcznienia. Odstawić na ok. 1/2 godz. po czym dobrze odsączyć na sicie.
Do malaksera wkładać porcjami mięso, kaszę, cebulę i przyprawy i miksować nożami do uzyskania jednolitej masy. Masa powinna mieć konsystencję ciasta, z którego można ulepić kształt. Jeśli będzie zbyt mało kleista, można dodać nieco wody.

Na patelni rozgrzać tłuszcz do smażenia i uprażyć na złoto orzeszki pinii. Zebrać do miseczki i odstawić. Na patelnię wyłożyć mięso, rozgnieść dobrze szpatułką albo widelcem, by nie było zbite. Dodać przyprawy. Smażyć ok. 10 min. często mieszając. Dodać cebulę i smażyć całość aż cebula będzie miękka. Dodać orzeszki pinii. Dosolić do smaku jeśli potrzeba. Zdjąć z ognia. Przestudzić.

Z ciasta oderwać kawałek wielkości dużego orzecha włoskiego lub nieco większe, lepić kształt jak opisałam na początku - w otwór do nadziewania wkładać łyżeczkę lub dwie nadzienia mięsnego, zamknąć, zalepić i ukształtować coś w rodzaju kropli wody - z dziubkiem na jednym z końców. 





Na patelni lub w rondlu rozgrzać taką ilość tłuszczu by kibbe były porządnie w nim zanurzone podczas smażenia. Smażyć na średnim ogniu po obu stronach do zarumienienia. 
Podawać gorące z jogurtem, z sałatką. Bardzo dobrze smakują również na zimno. My zjedliśmy z sałatą i odrobiną harrisy dla zaostrzenia smaku.



W krajach arabskich spotkacie o różnych kształtach - wrzeciona, kulki, walca, kropli wody. Z tych samych składników przygotowuje się też potrawę w postaci zapiekanki pieczonej w piekarniku - kibbe bissenije.

Planujecie arabską kolację dla przyjaciół? Koniecznie zróbcie kibbe!
Kibbe, które jest również daniem, które świetnie sprawdzi się podczas wieczorów wspólnego gotowania. Dobrej zabawy!   

Smacznego :)

*/ Zastosowanie mieszanki przyraw do kibbe jest bardzo wygodne. W jej skład tradycyjnie wchodzą następujące przyprawy: pieprz czarny, kolendra, goździki, kminek, cynamon, kardamon, gałka muszkatałowa. 

Przepis dodany do akcji II Festiwal Kuchni Arabskiej